Dr inż. Stanisław Karczmarczyk

        Dr inż. Stanisław Karczmarczyk pochodzi z Charzewic. Edukację na poziomie szkoły podstawowej rozpoczął w 1948 roku. Na terenie Domosławic uczęszczał do siedmioletniej szkoły. Jak wspomina, był to okres likwidacji analfabetyzmu, w związku z tym w szkole można było spotkać także dorosłe osoby w roli uczniów. Najmłodsze klasy odbywały swoje zajęcia w oddzielnym budynku, gdzie równocześnie znajdował się magazyn nawozów. Budynek miał ciekawą architekturę z wieżyczką, w której uczniowie znajdowali pociski jeszcze z czasów pierwszej wojny światowej. W budynku szkoły miały miejsce spotkania dla dorosłych mieszkańców okolic, którzy uczyli się czytać i pisać. Dyrektorem szkoły był pan Łącki. Uczył matematyki, był zaangażowany w swoje zajęcia i prezentował wysoki poziom nauki. Pan Karczmarczyk pamięta, że gdy był w klasie III, do szkoły przyjeżdżał wojskowy, który próbował uczyć dzieci języka rosyjskiego. Spotykał się z dużym oporem ze strony młodzieży, która z domów rodzinnych wyniosła dużą ostrożność i rezerwę do wszystkiego co rosyjskie. Przykre doświadczenia naszego społeczeństwa związane z zaborami i kolejnymi wojnami skutkowały oporem, a wręcz buntem przeciwko rosyjskim wpływom. Doktor Karczmarczyk wspomina, że nigdy nie założył do szkoły pionierskiej chusty, którą miał obowiązek nosić. Dużą zasługę w kształtowaniu charakteru polskiej młodzieży miały domy rodzinne oraz Kościół, z którym mieszkańcy byli mocno związani. Religii uczył w tym czasie ks. Misiak. Mieszkańcy okolic nie ulegli także namowom, aby założyć spółdzielnię produkcyjną, co w regionie było zjawiskiem dość powszechnym. Dzień w szkole rozpoczynał się od apelu i śpiewu „Międzynarodówki”. W szkole siedmioletniej uczono języka polskiego, rosyjskiego, matematyki, historii, geografii. Ten ostatni przedmiot miał charakter propagandowy, w czasie którego często poruszano kwestię „bezpiecznych” wschodnich granic państwa polskiego. Klasy liczyły około 30 uczniów. W szkole pracowało tylko kilku nauczycieli. Warunki bytowe ówczesnych uczniów były bardzo trudne. Nierzadkim zjawiskiem była nieobecność ucznia na lekcjach z powodu braku obuwia. Wielu kolegów mojego rozmówcy narzekało, że w domu brakuje chleba. Dostarczana pomoc żywnościowa do szkoły traktowana była jako niezwykła atrakcja. Szkoła lat pięćdziesiątych nie stwarzała uczniom możliwości poszerzania wiedzy poprzez wyjazdy, wycieczki, spotkania z ciekawymi ludźmi. Doktor Karczmarczyk wspomina okres szkoły podstawowej jako przykry dla niego czas. Warunki materialne jego rodziny były bardzo trudne. Ojciec pracował w kamieniołomie i przy regulacji Dunajca. Była to bardzo ciężka i niebezpieczna praca. Rodzice prowadzili także gospodarstwo rolne. Dzieci musiały wtedy pracować na roli, pomagać w gospodarstwie. Niezwykła determinacja, zaangażowanie i chęć zdobywania wiedzy oraz poprawy własnego losu skłoniły mojego rozmówcę do kontynuowania nauki w Liceum Ogólnokształcącym w Brzesku, a później w Politechnice Krakowskiej. Doktor Karczmarczyk uważa, że bez względu na otaczające nas warunki, podstawą sukcesu zawodowego jest wiedza. Należy wykorzystać każdą chwilę na zdobywanie wiedzy i nowych doświadczeń. Stale porządkować i uzupełniać jej stan.

        W chwili obecnej dr inż. Stanisław Karczmarczyk jest wykładowcą Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej. Przez wiele lat był rzeczoznawcą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w zakresie zabytków techniki i zabytkowych obiektów budowlanych. Przez wiele lat współpracował z niemieckimi uczelniami, jako wykładowca. Jego pasją jest ochrona zabytków. Na swoim koncie ma prace związane z ochroną Wawelu, Sanktuarium na Jasnej Górze, Łazienek Królewskich. Tworzył projekty konstrukcyjne przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Jest mocno zaangażowany w ochronę zabytków na Ukrainie. W 2017 roku otrzymał nagrodę   kapituły konkursu Polski Herkules za szczególne osiągnięcia zawodowo- dydaktyczne.

Konsola diagnostyczna Joomla!

Sesja

Informacje o wydajności

Użycie pamięci

Zapytania do bazy danych